Maroko cz.4

Zanim wjechaliśmy do Dakhli zauważyliśmy campery nad samym oceanem  na dziko 🙂 IMG_4865

 

Rano Mati się opalał… skóra już mu zeszła 🙂 .

IMG_0351

Poodpoczywaliśmy po 48godz w drodze. Nagle pojawia się Francuzik z sąsiedniego campera i pyta: Poland, Połska? -Tak mówię a on: Moja mama z Białystok! z Sokółki (WTF???) Żabojad kaleczonym polskim się posługuje 🙂 Przesympatyczny człowiek zresztą – przekazał nam kilka ciekawych informacji a wśród nich jak zdobyć wodę z wodociągów (1000 l za 4pln) woda do mycia tylko ponieważ w promieniu 150 km od Dakhli nie ma wystarczająco dobrych studni głębinowych. Więc pitna tylko ze sklepu. Wkrótce poznaliśmy resztę towarzystwa – fantastyczni ludzie tylko czemu nie posługują się normalnym językiem (angielski 😛 ) Spacer nastp dnia zawiódł nas na drugi brzeg półwyspu i super plażę gdzie rozbici byli surferzy z połowy EU i znowu tłumy Czechów! Wieczorem wypad do miasta na nocny bazar (znów byliśmy atrakcją zoologiczną a zwłaszcza blondyna) i spanie na nowej plaży. W końcu ruszyliśmy w kierunku miejsca gdzie znajdują się ośrodki szkolące surferów. Znów urzekający półdziki camping (niby na dziko a miał swoich dwóch policjantów do ochrony).

IMG_4889
Młodzi Niemcy stojący koło nas mówili że są już tu rozbici od początku grudnia – tu czas płynie inaczej

Idziemy szukać instruktora i dowiadujemy się że kurs trwa 6h a w tym 2h stanie na desce na piachu potem 2h stanie na desce w wodzie i na koniec 2h próba pływania na desce 🙂 i to wszystko za 300EU! Rezygnacja i jedziemy do Maroka zawadzając po drodze o Zwrotnik Raka.

IMG_0382

IMG_0391

Pojechaliśmy prosto na pustynię do Zagory licząc na wysokie wydmy piachu ale znów tylko Hamada (kamienista pustynia – szara sprawiająca dość ponure wrażenie).

IMG_0450

IMG_4958Minąwszy ostatnią wioskę i na jej końcu ostatni camping wybraliśmy sobie swoją górkę i się rozbiliśmy. Z wioski przyturlała się toyka  z której wyskakują lokalsi pytając -z Polski?. – kiwam głową tak. No to macie wódkę na wymianę 🙂 .– A na co? – pytam.

IMG_0559

– Mamy BAMBO! -a ja mam litra paskudnego białego rumu i jak dacie 5 batoników to ubijamy interes. Za parę minut wszyscy byli happy a lokalsi odjechali na sąsiednią górkę gdzie rozpoczęli konsumpcję rumu a my… No cóż Wam powiem 🙂 A my mieliśmy Ballantainsa i bambo i cały długi wieczór przed sobą.IMG_0622 

IMG_0633

 

IMG_0620

IMG_0565
140 koni i 5 wielbłądów – Technologia tak ma!

 

Dodaj komentarz